Rozwój szkolnictwa
Przez wiele stuleci duchowni zajmowali się prowadzeniem szkół. Byli oni bowiem najlepiej wykształceni wśród całego społeczeństwa. Powstawały one przy kościołach i klasztorach. Szkoły najniższego stopnia zwano parafialnymi. Uczono w nich łacińskich modlitw i śpiewu kościelnego, przygotowując w ten sposób chłopców do służenia w czasie mszy. Te podstawy pozwalały niektórym kontynuować edukację, na przykład w szkołach klasztornych lub katedralnych. Nauka dzieliła się na da etapy. W szkołach wykładano siedem przedmiotów, nazywanych sztukami wyzwolonymi. Trzy pierwsze obejmowały naukę łaciny, następnie śpiew kościelny, astronomię, arytmetykę oraz geometrię( pod ta nazwą rozumiano wówczas opisy różnych krajów, a nie naukę o figurach i bryłach). W szkołach średniowiecznych to nauczyciel zazwyczaj miał książki. Na zajęciach jego uczniowie głośno powtarzali czytane przez niego fragmenty, ucząc się ich na pamięć. Tym, którzy nie potrafili odpowiednio szybko zapamiętać tekstu, wymierzano karę chłosty. Co ważne, niedopuszczalne było przerywanie nauczycielowi, nawet z prośbą o wyjaśnienie lub powtórzenie. Z okazji nowicjatu swojego syna w szkole przyklasztornej, rodzice ofiarowywali zazwyczaj worek monet duchownemu.