Od ucznia do mistrza
Niełatwo było zostać rzemieślnikiem. Przez cały okres kształcenia- uczeń zwany terminatorem- przebywał w domu mistrza i był zobowiązany do bezwzględnego przestrzegania posłuszeństwa również wobec jego żony. Często, więc wykonywał zajęcia domowe, nie mające związku z nauką rzemiosła. Za trwającą od świtu do późnego wieczora pracę nie otrzymywał on żadnego wynagrodzenia, prócz wyżywienia i miejsca do spania. Niejednokrotnie zdarzało się, że rodzice musieli płacić za przygotowanie syna do zawodu. Po przepisowym okresie nauki uczeń stawał się czeladnikiem. Ambicja prawie każdego czeladnika było zostanie mistrzem. Przepisy cechowe, obawiając się konkurencji, utrudniały to zadanie. Czeladnik musiał wiec pracować przez wiele lat za darmo u swego mistrza. Następnie wędrował około dwóch lat, w celu zapoznania się z metodami pracy rzemieślników w innych miejscowościach. Potem mógł przystąpić do egzaminu. Polegał on na wykonaniu pracy, której jakość oceniała komisja złożoną z mistrzów danego zawodu. Należało wnieść również opłatę egzaminacyjną, a w przypadku pomyślnie zdanego egzaminu należało wyprawić ucztę dla wszystkich członków cechu. Wielu jednak czeladników nigdy nie osiągnęło tytułu mistrza i nie mogło pozwolić sobie na założenie własnego warsztatu.